Według dostępnych informacji obecny selekcjoner reprezentacji Polski – Jan Urban – zarabia najprawdopodobniej około 200 tys. zł miesięcznie, czyli mniej więcej 2,4 mln zł rocznie. Kwota ta nie jest oficjalnie potwierdzona przez PZPN, ale powtarza się w niezależnych doniesieniach medialnych i wypowiedziach samego trenera. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, z czego biorą się takie stawki i jak wypadają na tle poprzedników oraz trenerów innych kadr, przeczytaj cały artykuł.
Ile zarabia aktualny trener reprezentacji Polski?
W 2026 roku funkcję selekcjonera reprezentacji Polski pełni Jan Urban. Polski Związek Piłki Nożnej konsekwentnie utrzymuje, że nie ujawnia zarobków swoich pracowników, dlatego dokładna kwota nie widnieje w żadnym oficjalnym dokumencie. Pojawiły się jednak wiarygodne szacunki, które pozwalają oszacować, ile może wynosić pensja szkoleniowca kadry narodowej.
Business Insider Polska oraz inne redakcje sportowe podają, że Urban inkasuje około 200 tys. zł miesięcznie. Oznacza to mniej więcej 2,4 mln zł rocznie, czyli w przybliżeniu 0,5 mln euro. Co ciekawe, sam trener w podcaście „WojewódzkiKędzierski” przyznał, że jego wynagrodzenie nie jest wysokie w porównaniu z zagranicznymi selekcjonerami, choć z punktu widzenia przeciętnego kibica brzmi imponująco.
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że zarówno Michał Probierz, jak i Jan Urban otrzymywali podobną pensję – około 200 tys. zł miesięcznie
W praktyce Urban zarabia więc zbliżoną kwotę do tego, co według medialnych informacji dostawał jego poprzednik Michał Probierz. Dla porównania – rekordzista, Fernando Santos, miał w PZPN kontrakt ponad trzykrotnie wyższy, sięgający około 700 tys. zł miesięcznie.
Jak zmieniały się zarobki selekcjonerów Polski?
Jeśli porównasz pensje selekcjonerów z ostatnich kilkunastu lat, zobaczysz bardzo wyraźny trend wzrostowy. W czasach Franciszka Smudy czy Adama Nawałki, jeszcze przed boomem finansowym w PZPN, mówiono o kwotach rzędu kilkudziesięciu czy nieco ponad stu tysięcy złotych miesięcznie. Obecnie standardem stały się już stawki w okolicach 200 tys. zł miesięcznie, a rekord Santosa pokazał, jak daleko federacja może się posunąć, jeśli chce ściągnąć nazwisko z najwyższej półki.
W różnych materiałach prasowych pojawia się podobne zestawienie zarobków trenerów kadry. Skupia się ono na pensji miesięcznej, co pozwala łatwo porównać poszczególne kadencje. Z jednej strony widać wyraźne skoki w górę (jak w przypadku Santosa), z drugiej – pewien „bazowy” poziom wynagrodzenia dla polskich szkoleniowców, który obecnie ustalił się właśnie w okolicach Urbanowej stawki.
Żeby lepiej zobaczyć skalę zmian, warto zestawić dane dotyczące ostatnich selekcjonerów:
| Trener | Okres pracy | Szacowana pensja miesięczna |
| Jan Urban | 2025 – obecnie | ok. 200 tys. zł |
| Michał Probierz | 2023 – 2025 | ok. 200 tys. zł |
| Fernando Santos | 2023 | ok. 700 tys. zł |
Jak zarabiali poprzednicy Jana Urbana?
Lista trenerów prowadzących reprezentację Polski od 2009 roku dobrze pokazuje, jak zmieniało się podejście PZPN do wynagradzania selekcjonera. Franciszek Smuda, który przygotowywał drużynę do Euro 2012, miał otrzymywać około 190 tys. zł miesięcznie. Po nim przyszedł Waldemar Fornalik z pensją zbliżoną do 160 tys. zł, co prawdopodobnie wynikało z krótszego kontraktu i mniejszego doświadczenia na arenie międzynarodowej.
Adam Nawałka, selekcjoner w latach 2013–2018, zaczynał od około 80 tys. zł, a jego wynagrodzenie wzrosło potem do 120 tys. zł miesięcznie. To on poprowadził kadrę do ćwierćfinału Euro 2016, co przy niższych zarobkach wygląda dziś na bardzo dobry „stosunek ceny do jakości”. Po Nawałce przyszedł czas na Jerzego Brzęczka, który miał pensję w okolicach 160 tys. zł, czyli wyższą niż jego poprzednik, ale wciąż sporo niższą niż to, co dostają selekcjonerzy z czołowych europejskich federacji.
Kolejne lata to już okres dużych eksperymentów płacowych. Paulo Sousa – zatrudniony przez PZPN jako drugi w historii zagraniczny selekcjoner – zarabiał około 70 tys. euro miesięcznie, co w tamtym czasie odpowiadało mniej więcej 300–320 tys. zł. Po nim Czesław Michniewicz miał otrzymywać około 200 tys. zł, a następnie zdecydowano się na rekordowy kontrakt z Santosem.
Rekordowe zarobki Fernando Santosa
W 2023 roku federacja poszła na finansowe maksimum. Kontrakt z Fernando Santosem opiewał według doniesień na około 700 tys. zł miesięcznie, czyli 8,4 mln zł rocznie. To dawało Portugalczykowi status najlepiej opłacanego selekcjonera w historii reprezentacji Polski. Po przeliczeniu oznaczało to około 1,8 mln euro na rok – nadal mniej niż zarabiają trenerzy Niemiec czy Anglii, ale jak na polskie warunki była to kwota rekordowa.
Ogromny kontrakt Santosa pokazał dwie rzeczy. Po pierwsze – że PZPN, dysponując przychodami sięgającymi około 327 mln zł rocznie, może pozwolić sobie na sprowadzenie uznanego trenera z zagranicy. Po drugie – że wysoka pensja nie gwarantuje automatycznie sukcesu sportowego. Krótka kadencja Portugalczyka i przeciętne wyniki sprawiły, że federacja wróciła do tańszego, krajowego rozwiązania, stawiając na Probierza, a potem na Urbana.
Rekordowe 700 tys. zł miesięcznie dla Fernando Santosa to ponad trzykrotność pensji, jaką dziś szacunkowo otrzymuje Jan Urban
Skąd PZPN bierze pieniądze na pensję selekcjonera?
Wysokie wynagrodzenie trenera reprezentacji nie bierze się znikąd. PZPN to obecnie jedna z najbogatszych organizacji sportowych w Polsce – według sprawozdań finansowych generuje roczne przychody rzędu 327 mln zł. Takie obroty pozwalają myśleć o kontraktach, które jeszcze kilkanaście lat temu byłyby zupełnie poza zasięgiem.
Największą część przychodów stanowią wpływy z umów sponsorskich, reklam i praw telewizyjnych. Szacuje się, że to około 40 proc. budżetu związku. Drugą ważną grupą źródeł są środki publiczne i międzynarodowe: Ministerstwo Sportu dokłada do kasy federacji ponad 40 mln zł rocznie, a FIFA i UEFA dokładają kolejnych kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów – w jednym z ostatnich raportów mowa była o około 10 mln zł z FIFA i 21 mln zł z UEFA.
Stosunkowo niewielką część przychodów – około 8 proc. – stanowią wpływy ze sprzedaży biletów na mecze reprezentacji. To ciekawy szczegół, bo kibice często mają wrażenie, że frekwencja jest głównym źródłem zysków. W praktyce dużo ważniejsze są kontrakty medialne i sponsoringowe, które pozwalają finansować takie pozycje jak pensja selekcjonera, premie meczowe czy inwestycje w młodzież.
Jak pensja selekcjonera ma się do budżetu PZPN?
Jeśli założymy, że obecny trener zarabia około 2,4 mln zł rocznie, to na tle całego budżetu PZPN nie jest to wydatek miażdżący. Przy przychodach w wysokości 327 mln zł, wynagrodzenie selekcjonera pochłania mniej niż 1 proc. całkowitych wpływów. Nawet kontrakt Santosa, sięgający 8,4 mln zł rocznie, stanowił jedynie kilka procent przychodów federacji.
Taki udział w budżecie pokazuje, że związek traktuje pensję trenera jako inwestycję w wizerunek i wyniki sportowe. Dobre występy reprezentacji oznaczają większe zainteresowanie sponsorów i lepsze warunki negocjacji umów telewizyjnych. Słabsze – jak nieudany występ na Euro 2020 czy brak awansu na duży turniej – zmniejszają możliwości zarobkowe, co z czasem może przełożyć się także na mniejszą skłonność do płacenia rekordowych wynagrodzeń.
Jak zarobki trenera Polski wypadają na tle świata?
Jeśli porównasz stawki z Warszawy z kontraktami selekcjonerów topowych reprezentacji, różnice są ogromne. Trenerzy Niemiec, Anglii czy Francji zarabiają po kilka milionów euro rocznie. Nawet trener Argentyny – mistrza świata – inkasuje wyraźnie więcej niż jakikolwiek szkoleniowiec, który kiedykolwiek prowadził Biało-Czerwonych.
Przykładowo Lionel Scaloni, selekcjoner Argentyny, ma zarabiać rocznie około 2,6 mln euro. Didier Deschamps z Francji inkasuje jeszcze więcej – media podają kwotę zbliżoną do 3,8 mln euro rocznie. Trener Niemiec w ostatnich latach otrzymywał wynagrodzenie ponad 6 mln euro. To rząd wielkości, do którego Polska nawet się nie zbliża.
Są jednak też reprezentacje, w których zarobki selekcjonera są niższe niż w Polsce. Jalel Kadri, trener Tunezji, ma inkasować około 130 tys. euro rocznie, a Rob Page z Walii – nieco poniżej 400 tys. euro. Na tym tle kontrakt Urbana w okolicach 0,5 mln euro rocznie plasuje go w środku „światowej drugiej ligi”, co nieźle oddaje miejsce polskiej piłki w rankingach FIFA.
Czy wysoka pensja gwarantuje lepsze wyniki?
To pytanie wraca przy każdym głośnym kontrakcie selekcjonera. Przykład Souzy czy Santosa pokazał, że samo wysokie wynagrodzenie nie przekłada się automatycznie na sukces. Portugalczyk Paulo Sousa, zarabiający około 70 tys. euro miesięcznie, nie zdołał wyprowadzić reprezentacji z grupy na Euro 2020, choć jego łączny koszt dla federacji liczono już w milionach złotych. Z kolei Adam Nawałka, z pensją niższą niż 150 tys. zł miesięcznie, doprowadził kadrę do ćwierćfinału Euro 2016.
Wynik sportowy zależy od wielu czynników: jakości piłkarzy, atmosfery w szatni, czasu pracy selekcjonera czy nawet losowania grup. Pensja trenera jest jednym z elementów układanki – ma przyciągnąć odpowiednie nazwisko i zapewnić mu komfort pracy – ale sama w sobie nie wygrywa meczów. Dobitnie pokazało to także odejście Michała Probierza, który przy zbliżonej pensji do Urbana nie zdołał utrzymać stabilnej pozycji po konflikcie z Robertem Lewandowskim.
Jaką rolę gra cel awansu na mundial 2026?
Mundial 2026 jest dziś głównym punktem odniesienia dla całej reprezentacji i samego selekcjonera. Władze PZPN jasno wskazały, że misją Urbana ma być awans na turniej w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W praktyce oznacza to, że jego pensja obejmuje nie tylko bieżące mecze w eliminacjach, ale także długofalową pracę nad budową kadry, wprowadzaniem młodszych zawodników i utrzymaniem równowagi między szatnią a zarządem związku.
Cel awansu wpływa też na negocjacje kontraktowe. Im bliżej decydujących meczów, tym większe znaczenie mają zapisy o premiach za sukces sportowy – zarówno dla selekcjonera, jak i jego sztabu. Szczegółowe bonusy pozostają tajemnicą, ale przy stawkach rzędu kilku milionów złotych rocznie nawet niewielki procent premii oznacza konkretną kwotę na koncie trenera.
Na tle budżetu federacji inwestycja w selekcjonera, który ma przeprowadzić zespół przez eliminacje i baraże do mistrzostw świata, wydaje się dla związku w pełni uzasadniona. Dla samego Urbana – byłego reprezentanta Polski z bogatą karierą trenerską – oznacza to największe wyzwanie zawodowe, połączone z jedną z najwyższych pensji, jakie można dziś uzyskać w polskiej piłce.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Ile zarabia Jan Urban jako selekcjoner reprezentacji Polski?
Według nieoficjalnych szacunków otrzymuje około 200 tys. zł miesięcznie, czyli w przybliżeniu 2,4 mln zł rocznie.
Czy PZPN oficjalnie potwierdził pensję Urbana?
Nie, związek nie ujawnia zarobków pracowników, więc kwota nie figuruje w publicznych dokumentach.
Jak pensja Urbana wypada na tle jego poprzedników?
Jego wynagrodzenie jest zbliżone do tego, co według mediów dostawał Michał Probierz, ale znacznie niższe niż rekord Santosa (ok. 700 tys. zł miesięcznie).
Skąd PZPN bierze środki na tak wysokie kontrakty?
Główne przychody to umowy sponsorskie, reklamy i prawa telewizyjne, a także dotacje publiczne oraz środki od FIFA i UEFA.
Jaki udział w budżecie PZPN stanowi pensja selekcjonera?
Przy przychodach około 327 mln zł rocznie wynagrodzenie trenera za około 2,4 mln zł stanowi mniej niż 1 proc. całego budżetu.
Czy wysoka pensja selekcjonera gwarantuje lepsze wyniki sportowe?
Nie; przykłady z ostatnich lat pokazują, że wysoka płaca nie zawsze przekłada się na sukcesy kadry.
Jaką rolę ma cel awansu na mundial 2026 w kontekście kontraktu Urbana?
Awans na mundial jest głównym zadaniem trenera, a jego umowa obejmuje długofalową pracę nad kadrą oraz premiowanie za osiągnięcia sportowe.