Zastanawiasz się, ile tak naprawdę zarabia 5 proc. najbogatszych Polaków na etacie i czy jesteś blisko tego poziomu? W tym tekście poznasz aktualne progi dochodowe wyliczone z danych GUS i Ministerstwa Finansów oraz zobaczysz, jak wyglądają one na tle mediany i średniej krajowej. Dzięki liczbom sprawdzisz, gdzie mniej więcej znajduje się twoja wypłata na tle reszty rynku pracy.
Ile zarabia 5 proc. najbogatszych Polaków?
Dane, na których można się oprzeć, pochodzą z raportu GUS „Struktura wynagrodzeń według zawodów” za październik 2022 r. oraz z wyliczeń ekonomistów, którzy skorygowali te wartości o późniejszy wzrost płac. Według tego opracowania, aby wejść do grona 5 proc. najlepiej zarabiających etatowców, trzeba było w 2022 r. otrzymywać nieco ponad 15 tys. zł brutto miesięcznie. Po doliczeniu około 16 proc. wzrostu przeciętnych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw wychodzi, że dziś próg ten to w przybliżeniu 17,5 tys. zł brutto miesięcznie.
Przeliczając taką pensję na wypłatę do ręki przy typowej umowie o pracę, mówimy o kwocie w okolicach 12 200 zł netto miesięcznie. To już poziom, który wyraźnie przekracza zarówno średnią krajową, jak i medianę. Warto podkreślić, że mowa tu wyłącznie o osobach zatrudnionych na etacie w firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników, więc grupa samozatrudnionych i część mikrofirm pozostaje poza tym wyliczeniem.
Jak GUS wyznacza próg dla 5 proc.?
GUS nie podaje wprost „progu 5 proc.”, tylko pracuje na tzw. decylach wynagrodzeń. Dzieli wszystkich etatowców z badanej próby na dziesięć równych grup po 10 proc. W oparciu o te dane ekonomiści są w stanie doszacować, jakie wynagrodzenie trzeba osiągać, żeby znaleźć się w górnych 10 proc., 5 proc. czy 1 proc. zarabiających. Stąd biorą się wartości około 13,5 tys. zł brutto dla górnych 10 proc. oraz wspomniane ponad 15 tys. zł brutto dla 5 proc. najlepszych płac w 2022 r.
Badanie obejmuje około 8,6 mln pracowników, czyli mniej więcej połowę aktywnych zawodowo Polaków. Do statystyki trafiają wyłącznie osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę w firmach liczących co najmniej 10 osób. Spoza kadru wypadają więc zarówno samozatrudnieni, jak i pracownicy mikrofirm, gdzie przeciętne pensje są niższe, ale częściej pojawiają się też wypłaty „pod stołem”. To powoduje, że próg 5 proc. najbogatszych opiera się na stosunkowo dobrze zarabiającej części rynku.
Brutto kontra netto przy bardzo wysokich płacach
Przy zarobkach rzędu 17,5 tys. zł brutto miesięcznie różnica między kwotą brutto a netto jest bardzo widoczna. Wchodzisz wtedy w drugi próg podatkowy, który w Polsce obowiązuje od rocznego dochodu ponad 120 tys. zł. Oznacza to wyższą stawkę PIT dla części dochodu, większą łączną wartość składek i podatków, a więc i większy „klincz” między tym, co widzisz na pasku brutto, a tym, co realnie wpływa na konto.
Z wyliczeń komentatorów rynku pracy wynika, że przy takich zarobkach standardowy etatowiec dostaje na konto około 12,2 tys. zł miesięcznie. Reszta to podatek dochodowy, składka zdrowotna i składki na ZUS. Z punktu widzenia pracodawcy koszt zatrudnienia takiej osoby jest jeszcze wyższy i przekracza znacząco 20 tys. zł miesięcznie, co dobrze pokazuje, jak bardzo wysokie pensje „puchną” od obciążeń publicznych.
Żeby dziś znaleźć się w 5 proc. najbogatszych etatowców w Polsce, trzeba zarabiać około 17,5 tys. zł brutto miesięcznie, co daje mniej więcej 12 200 zł na rękę.
Jak 5 proc. wypada na tle 10 proc. i 1 proc. najlepiej zarabiających?
Liczba 17,5 tys. zł brutto zaczyna nabierać sensu dopiero wtedy, gdy zestawimy ją z progami dla górnych 10 proc. i 1 proc. dochodów. Wtedy widać, jak duży jest „skok” między dobrze zarabiającym specjalistą a osobą, która faktycznie należy do elity dochodowej.
Próg dla 10 proc. najlepiej zarabiających
Według danych GUS za wrzesień 2023 r. do 10 proc. najwięcej zarabiających pracowników wchodziły osoby, które otrzymywały co miesiąc 13 565,16 zł brutto. Przy standardowej umowie o pracę daje to niecałe 9,3 tys. zł netto. Ekonomiści zwracają uwagę, że jeśli uwzględnić wzrost płac od października 2022 r., to dziś próg wejścia do tego decyla wynagrodzeń można szacować na około 13,3 tys. zł brutto.
Business Insider, opierając się na innym podejściu, przyjął, że 10 proc. najlepiej zarabiających otrzymuje około 1,73-krotność średniej krajowej. Przy przeciętnym wynagrodzeniu 7 480 zł brutto z IV kwartału 2023 r. daje to około 12 940 zł brutto. Badania rynku wskazują więc na pewien przedział, w którym mieści się próg wejścia do górnych 10 proc. płac, a za jego „rozmyciem” stoi kilka przyczyn:
- GUS bada tylko osoby na etacie w firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników,
- część wysoko zarabiających przechodzi na samozatrudnienie i wypada z danych o etatach,
- w najmniejszych firmach część wynagrodzenia wypłacana jest poza oficjalną listą płac,
- różne źródła stosują odmienne metody korekty o inflację i wzrost wynagrodzeń.
Ile zarabia 1 proc. najbogatszych?
Najdokładniejszy obraz daje opracowanie Ministerstwa Finansów oparte na deklaracjach PIT za 2022 r. Obejmuje ono nie tylko pracowników na etacie, ale też przedsiębiorców, emerytów, inwestorów i osoby żyjące z najmu. Według analizy przygotowanej przez eksperta MF próg wejścia do 1 proc. najbogatszych Polaków w 2022 r. wynosił 326 387 zł brutto rocznie, czyli około 27,2 tys. zł miesięcznie. Po urealnieniu o prognozowany wzrost płac do 2025 r. daje to mniej więcej 467 tys. zł rocznie, czyli blisko 39 tys. zł brutto miesięcznie.
Jeżeli z próby wyłączymy emerytów i rencistów, którzy obniżają przeciętne dochody, to 1 proc. najlepiej zarabiających w wieku produkcyjnym obejmuje około 163 tys. osób. W tym ujęciu próg w 2022 r. sięgał 393 992 zł brutto rocznie, czyli 32,8 tys. zł miesięcznie. Po uwzględnieniu wzrostu płac do 2025 r. oznacza to dochód rzędu 563 702 zł rocznie, a więc około 47 tys. zł brutto co miesiąc.
Wejście do 1 proc. najbogatszych osób w wieku produkcyjnym wymaga dziś dochodu zbliżonego do 47 tys. zł brutto miesięcznie, czyli ponad dwukrotnie wyższego niż próg 5 proc. najlepiej zarabiających.
Porównanie progów dochodowych w liczbach
Aby zobaczyć skalę różnic między przeciętnymi zarobkami a progami dla 10 proc., 5 proc. i 1 proc. najbogatszych, warto zestawić je w jednej tabeli. Dane poniżej pokazują przybliżone wartości miesięczne brutto oraz orientacyjne netto przy umowie o pracę:
| Poziom dochodów | Miesięcznie brutto | Szacunkowo na rękę |
| Mediana wynagrodzeń (etat) | 7 145 zł | ok. 5 200 zł |
| Próg 10 proc. najlepiej zarabiających | ok. 13 500 zł | ok. 9 300 zł |
| Próg 5 proc. najlepiej zarabiających | ok. 17 500 zł | ok. 12 200 zł |
| Próg 1 proc. w wieku produkcyjnym | ok. 47 000 zł | wyraźnie powyżej 25 000 zł |
Zestawienie pokazuje, że przejście z typowej pensji w okolicach mediany do górnych 10 proc. wymaga mniej więcej podwojenia zarobków. Kolejny krok, z 10 proc. do 5 proc., to następne kilka tysięcy złotych brutto. Największy dystans dzieli jednak 5 proc. od ścisłego 1 proc., gdzie pensje rosną już skokowo szybciej niż średnie wynagrodzenia w gospodarce.
Co pokazują mediana, średnia i decyle wynagrodzeń?
W dyskusjach o zarobkach często pada pytanie: dlaczego średnia krajowa wydaje się tak odklejona od rzeczywistości wielu osób? Odpowiedź dają właśnie mediana i decyle, które lepiej „łapią” rzeczywisty rozkład płac niż zwykła średnia arytmetyczna.
Mediana a średnia krajowa
We wrześniu 2023 r. mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej wynosiła 7 145,33 zł brutto miesięcznie. Oznacza to, że połowa pracujących zarabiała mniej niż ta kwota, a połowa więcej. Średnia w tym samym miesiącu sięgała 8 649 zł brutto. Różnica ponad 1,5 tys. zł pokazuje, jak płace najlepiej zarabiających zawyżają wskaźnik średniej.
Po przeliczeniu mediany na wynagrodzenie netto otrzymujemy około 5 200,80 zł na rękę, podczas gdy koszt pracodawcy przekracza 8 600 zł. Rok do roku mediana wzrosła o 6,9 proc., przy inflacji 2,9 proc., co przełożyło się na realny wzrost płacy o 3,9 proc. Dla wielu osób to właśnie mediana, a nie średnia krajowa, jest bardziej sensownym punktem odniesienia przy ocenie własnej sytuacji dochodowej.
Dolne i górne decyle wynagrodzeń
Dane GUS pokazują też, jak bardzo zróżnicowane są zarobki w poszczególnych częściach rynku pracy. 20 proc. najsłabiej zarabiających otrzymuje nie więcej niż 5 088 zł brutto miesięcznie. Przy płacy minimalnej wynoszącej w badanym okresie 4 666 zł brutto oznacza to, że prawie co piąty pracujący dostaje pensję zbliżoną do ustawowego minimum. To około 3,4 mln osób spośród 17,3 mln aktywnych zawodowo.
W dolnych 20 proc. płac kobiety zarabiają przeciętnie więcej niż mężczyźni. Płace 20 proc. najmniej zarabiających mężczyzn wzrosły do około 4 961 zł brutto (wzrost o 9,9 proc.), a kobiet do 5 207 zł (wzrost o 9,4 proc.). Przewaga mężczyzn zaczyna się dopiero od progu 30 proc. najniższych zarobków i rośnie wraz z kolejnymi decylami. W górnych 10 proc. płac mężczyźni otrzymują około 14,4 tys. zł brutto miesięcznie, a kobiety 12,7 tys. zł, przy czym ich pensje rosły w ostatnim roku szybciej.
Decyle płac przydają się, gdy chcesz zrozumieć, gdzie dokładnie znajduje się twoje wynagrodzenie na tle innych pracowników. Na ich podstawie da się lepiej opisać kilka zjawisk niż przy użyciu samej średniej czy mediany:
- jak szybko rosną płace w najniższych i w najwyższych grupach dochodowych,
- w których częściach rozkładu pojawia się największa luka płacowa między kobietami a mężczyznami,
- jak zmienia się struktura wynagrodzeń w czasie wysokiej inflacji,
- czy podwyżki bardziej dotyczą osób o niskich, średnich czy wysokich zarobkach.
Jak źródło dochodu wpływa na szanse wejścia do elity?
Nie wszyscy wysokozarabiający trafiają do statystyk GUS, bo spora część z nich działa poza klasycznym etatem. Tu właśnie ważne staje się opracowanie Ministerstwa Finansów, oparte na realnych zeznaniach podatkowych, które rozbija 1 proc. najbogatszych na kilka „klubów” w zależności od źródła dochodu.
Etatowcy
Wśród pracowników zatrudnionych na umowę o pracę do „klubu 1 proc.” należy 135 609 osób. Według danych MF próg wejścia do tej grupy wynosi 385 738 zł brutto rocznie, co oznacza nieco ponad 32 tys. zł brutto miesięcznie. To już poziom typowy dla najwyższej kadry menedżerskiej, specjalistów o bardzo wąskich kompetencjach lub osób łączących etat z wysokimi premiami i bonusami.
Na tym tle próg 5 proc. najbogatszych etatowców rzędu 17,5 tys. zł brutto wygląda na środek stawki w górnej części rozkładu. To pensje starszych specjalistów, dobrych menedżerów średniego szczebla czy ekspertów w branżach IT, finansowej czy częściowo medycznej. Do ścisłego 1 proc. w ramach etatu brakuje im jednak jeszcze dużego skoku płacowego.
Przedsiębiorcy, inwestorzy, wynajmujący
Wśród przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą elita wygląda zupełnie inaczej. Tu 1 proc. najbogatszych to 15 504 osoby z rocznym dochodem co najmniej 2 155 764 zł brutto. Jeszcze inny obraz widać w grupie posiadaczy papierów wartościowych. Tam 1 proc. najbogatszych, czyli 1 739 podatników, zarabia przynajmniej 1 452 850 zł rocznie na kapitale.
Osoby żyjące głównie z najmu tworzą mniejszy, ale ciekawy segment. W tej grupie 1 proc. najlepiej zarabiających, czyli 1 017 podatników, osiąga minimum 140 745 zł brutto rocznie. Widać wyraźnie, że w wypadku działalności gospodarczej i inwestycji progi wejścia do elity są wyższe niż na etacie, lecz jednocześnie dają większą swobodę w kształtowaniu formy opodatkowania.
Samozatrudnieni i mikrofirmy
Odrębną kategorią są samozatrudnieni, których w Polsce jest około 2,5 mln. To mniej więcej 15 proc. aktywnych zawodowo. Część z nich świadomie przechodzi z etatu na B2B, bo przy wysokich dochodach taka forma opodatkowania bywa korzystniejsza podatkowo. Jednocześnie w raporcie GUS o strukturze wynagrodzeń osoby te nie istnieją, ponieważ badanie obejmuje tylko klasyczne umowy o pracę.
Podobnie jest z mikrofirmami zatrudniającymi do 9 osób. W 2022 r. średnie wynagrodzenie w takim podmiocie wynosiło nieco ponad 4 300 zł brutto, podczas gdy przeciętna płaca w gospodarce narodowej przekraczała 6 300 zł brutto. W tych najmniejszych firmach często pojawiają się też wypłaty „w kopercie”, które nie wchodzą do oficjalnej statystyki. To powoduje, że próg 5 proc. najbogatszych jest w praktyce lekko rozmyty i odnosi się głównie do pracowników większych firm oraz części sektora publicznego.
Dla etatowców próg 5 proc. wyznacza realna pensja około 17,5 tys. zł brutto, ale dla przedsiębiorców i samozatrudnionych podobny poziom statusu dochodowego często oznacza wyższe wartości, widoczne głównie w deklaracjach PIT.
Co dla ciebie znaczy bycie w 5 proc. najbogatszych?
Czy 12 200 zł na rękę co miesiąc to ogromne pieniądze? Z jednej strony wiele osób powie, że przy cenach mieszkań w dużych miastach, rosnących ratach kredytów i kosztach życia ten poziom przestaje wyglądać jak bajka. Z drugiej strony dane nie pozostawiają wątpliwości. Jeśli zarabiasz około 17,5 tys. zł brutto na etacie lub więcej, to 95 proc. etatowców w Polsce otrzymuje niższe wynagrodzenie niż ty.
Dla gospodarstwa domowego taka pensja oznacza możliwość wygodnego życia w większości miast, regularnego odkładania części dochodów i inwestowania. Można sobie pozwolić na większe mieszkanie, lepsze wakacje, prywatną opiekę medyczną czy edukację dzieci. W mniejszych miejscowościach ten poziom zarobków jest jeszcze bardziej widoczny, bo tam ceny usług i mieszkań bywają wyraźnie niższe niż w Warszawie czy Krakowie.
W tle pozostaje też temat luki płacowej między kobietami a mężczyznami. Dane z raportu GUS pokazują, że do górnych 10 proc. kobiet wystarczało nieco ponad 10 tys. zł brutto, podczas gdy u mężczyzn próg ten był wyższy o około 3 tys. zł. Jednocześnie badania nad tzw. skorygowaną luką płacową wskazują, że kobiety z takim samym doświadczeniem, wykształceniem i na tych samych stanowiskach zarabiają przeciętnie od 15 do 25 proc. mniej. To oznacza, że w gronie 5 proc. najbogatszych etatowców kobiety są wciąż wyraźnie niedoreprezentowane.
Znajomość progów dochodowych dla 10 proc., 5 proc. i 1 proc. najlepiej zarabiających pozwala lepiej ocenić swoją pozycję na rynku pracy i przygotować się do rozmów o podwyżce. Dla wielu osób droga od mediany do 5 proc. najbogatszych oznacza podwojenie pensji, a czasem zmianę branży lub formy zatrudnienia, bo przeskok z typowych zarobków do górnych 5 proc. to wzrost wynagrodzenia ponad dwukrotnie.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Ile trzeba zarabiać, żeby znaleźć się w 5 proc. najlepiej zarabiających Polaków na etacie?
Aby wejść do grona 5 proc. najlepiej zarabiających etatowców, w 2022 r. trzeba było otrzymywać nieco ponad 15 tys. zł brutto miesięcznie. Po skorygowaniu o wzrost płac, dziś próg ten to w przybliżeniu 17,5 tys. zł brutto miesięcznie, co daje około 12 200 zł netto miesięcznie.
Jakie dane są wykorzystywane do określenia progu 5 proc. najlepiej zarabiających etatowców?
Dane pochodzą z raportu GUS „Struktura wynagrodzeń według zawodów” za październik 2022 r. oraz z wyliczeń ekonomistów korygujących te wartości o późniejszy wzrost płac. GUS pracuje na tzw. decylach wynagrodzeń, dzieląc etatowców na dziesięć równych grup, co pozwala ekonomistom doszacować progi dla poszczególnych percentyli.
Kogo obejmują statystyki dotyczące 5 proc. i 10 proc. najlepiej zarabiających etatowców?
Mowa tu wyłącznie o osobach zatrudnionych na etacie w firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników. Grupa samozatrudnionych i część mikrofirm pozostaje poza tym wyliczeniem. Badanie GUS obejmuje około 8,6 mln pracowników.
Ile wynosi próg dla 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków na etacie?
Według danych GUS za wrzesień 2023 r. do 10 proc. najwięcej zarabiających pracowników wchodziły osoby, które otrzymywały co miesiąc 13 565,16 zł brutto (niecałe 9,3 tys. zł netto). Po uwzględnieniu wzrostu płac, dziś próg wejścia do tego decyla można szacować na około 13,3 tys. zł brutto miesięcznie.
Ile trzeba zarabiać, aby należeć do 1 proc. najbogatszych Polaków w wieku produkcyjnym?
Według analizy Ministerstwa Finansów, po uwzględnieniu wzrostu płac do 2025 r., dochód wymagany do wejścia do 1 proc. najbogatszych osób w wieku produkcyjnym to około 563 702 zł rocznie, czyli blisko 47 tys. zł brutto miesięcznie.
Jaka jest różnica między medianą a średnią krajową wynagrodzeń w Polsce?
We wrześniu 2023 r. mediana wynagrodzeń wynosiła 7 145,33 zł brutto miesięcznie (około 5 200,80 zł netto), co oznacza, że połowa pracujących zarabiała mniej, a połowa więcej. Średnia w tym samym miesiącu sięgała 8 649 zł brutto. Różnica ponad 1,5 tys. zł brutto pokazuje, jak płace najlepiej zarabiających zawyżają wskaźnik średniej.