Strona główna  /  Finanse  /  Ile zarabia Szczęsny w Barcelonie? Zarobki i kontrakt piłkarza

Ile zarabia Szczęsny w Barcelonie? Zarobki i kontrakt piłkarza

Finanse
Profesjonalna piłka nożna leżąca na murawie stadionu w oczekiwaniu na mecz.

Wojciech Szczęsny zarabia w Barcelonie około 3 mln euro brutto za sezon, czyli mniej więcej 1,5 mln euro „na rękę”, co plasuje go dopiero w dolnej części klubowej listy płac. To niewielka kwota jak na bramkarza tej klasy, bo w Juventusie inkasował wcześniej nawet 12 mln euro brutto rocznie, ale dla niego ważniejsze okazało się spełnienie marzenia o grze dla FC Barcelony. Jeśli chcesz zrozumieć dokładnie, jak wygląda jego kontrakt, dlaczego zarabia tak mało na tle kolegów i czy może liczyć na podwyżkę, przeczytaj dalszą część artykułu.

Ile dokładnie zarabia Szczęsny w Barcelonie?

Kontrakt Wojciecha Szczęsnego z Barceloną jest jasny: 3 mln euro brutto za sezon obowiązujący do 30 czerwca 2025 roku. Przy hiszpańskim systemie podatkowym daje to mniej więcej 1,5 mln euro netto, czyli w przeliczeniu około kilku milionów złotych rocznie – zdecydowanie mniej niż w poprzednich klubach. Umowa zawiera też premie, które mogą podnieść jego dochód, lecz bazowa pensja pozostaje stosunkowo niska jak na realia topowego europejskiego bramkarza.

Hiszpańskie media podkreślają, że Polak przyjął ofertę bez negocjowania stawek. Dla niego liczyła się możliwość zagrania w koszulce Barcelony, w tym w meczach z takimi rywalami jak Real Madryt czy w Lidze Mistrzów. To rzadki przypadek, gdy zawodnik tej klasy schodzi z pensji o trzy czwarte w stosunku do poprzedniego kontraktu tylko po to, by dołączyć do wymarzonego klubu.

Szczęsny w Juventusie zarabiał około 12 mln euro brutto rocznie, a w Barcelonie zgodził się na 3 mln euro brutto – to jedna z największych obniżek wynagrodzenia na tym poziomie piłki.

Jak kontrakt Szczęsnego wypada na tle kolegów z Barcelony?

Patrząc na listę płac Barcelony, łatwo zrozumieć, skąd wrażenie, że Szczęsny zarabia „śmiesznie mało”. Według danych z 2024 roku najlepiej opłacanym piłkarzem jest Robert Lewandowski, który ma zagwarantowane około 33 mln euro brutto za sezon. To ponad dziesięć razy więcej niż zarobki polskiego bramkarza, chociaż obaj należą do czołowych postaci zespołu.

Porównanie z największymi gwiazdami

Na szczycie klubowej hierarchii finansowej obok Lewandowskiego znajduje się także Frenkie De Jong. W zależności od źródła jego pensja jest opisywana jako 19–37,5 mln euro rocznie, co i tak zdecydowanie przewyższa kontrakt polskiego golkipera. Dalej są tacy zawodnicy jak Jules Kounde, Pedri, Raphinha czy Ansu Fati – każdy z nich inkasuje ponad 12 mln euro brutto rocznie. W tym kontekście pensja Szczęsnego wygląda jak kontrakt rezerwowego, a nie bramkarza, którego trener Hans-Dieter Flick często stawia w wyjściowej jedenastce.

Co istotne, nawet Marc-Andre Ter Stegen, którego kontuzja wyniosła Polaka do roli podstawowego bramkarza, zarabia wyraźnie więcej. Niemiec ma w Barcelonie około 6,3 mln euro rocznie, czyli ponad dwa razy tyle co Szczęsny. Jeszcze wyższe wynagrodzenie ma drugi konkurent w bramce, Inaki Peña, co pokazuje, jak mocno 34-latek „zniżył się” finansowo, wracając z piłkarskiej emerytury.

Gdzie w tabeli płac jest Szczęsny?

Według szacunków katalońskich dziennikarzy Wojciech Szczęsny zajmuje dopiero około 15. miejsca pod względem wynagrodzenia w kadrze Barcelony. Mniej od niego zarabiają głównie młodzi wychowankowie, niedawni gracze rezerw oraz nastolatkowie bez w pełni profesjonalnych umów. Dotyczy to między innymi takich nazwisk jak Lamine Yamal czy Alejandro Balde, którzy podpiszą bogatsze kontrakty dopiero po osiągnięciu pełnoletności.

W praktyce oznacza to, że doświadczony bramkarz z ponad 160 mln zł zarobków w karierze znalazł się finansowo w jednym szeregu z piłkarzami dopiero wchodzącymi do wielkiego futbolu. Taka dysproporcja – lider sportowy, ale jeden z najtańszych zawodników pierwszego składu – jest wyjątkowo rzadka w czołowych ligach Europy.

Dlaczego Szczęsny zarabia tak mało jak na swoją klasę?

Powód nie leży wyłącznie w decyzji samego zawodnika. Na wysokość kontraktu wpływ mają także zasady finansowe narzucone klubom przez La Ligę oraz sytuacja ekonomiczna Barcelony. Hiszpańska federacja ligi stosuje ścisły limit kosztów wynagrodzeń, a każdy transfer, zwłaszcza w trakcie sezonu, podlega kontroli pod kątem przestrzegania tych przepisów.

Artykuł 77 La Ligi

W przypadku Szczęsnego zastosowano artykuł 77 regulaminu La Ligi. Ten przepis pozwala zarejestrować nowego zawodnika poza typowym oknem transferowym, gdy inny piłkarz doznał poważnej kontuzji. Warunek jest jednak wyraźny: wynagrodzenie nowego gracza nie może przekroczyć 80 proc. pensji zastępowanego zawodnika, a klub musi zmieścić się w limitach kosztów składu.

Marc-Andre Ter Stegen – kontuzjowany kapitan drużyny – inkasuje rocznie około 6,3 mln euro. Osiemdziesiąt procent tej kwoty to właśnie okolice 5 mln euro brutto3 mln euro brutto. W ten sposób spełniono wymogi ligi, jednocześnie wzmacniając zespół doświadczonym bramkarzem.

Artykuł 77 La Ligi pozwala przeznaczyć do 80 proc. wynagrodzenia kontuzjowanego gracza i 2 proc. limitu składu na nowego piłkarza – dlatego pensja Szczęsnego musiała być wyraźnie niższa od kontraktu Ter Stegena.

Powrót z emerytury i filozofia zarobków

Szczęsny wrócił do zawodowej piłki po zaledwie dwóch miesiącach od ogłoszenia sportowej emerytury. Wcześniej odrzucił bardzo wysoką finansowo ofertę z Arabii Saudyjskiej, argumentując, że „pieniędzy mu nie brakuje”. W tym kontekście łatwiej zrozumieć, dlaczego zgodził się na kontrakt w Barcelonie, w którym priorytetem była możliwość gry – a nie wysokość pensji.

Ciekawy jest także wątek rozliczeń z Juventusem Turyn. Polak przyznał w wywiadzie, że za wcześniejsze rozwiązanie umowy z włoskim klubem musiał wypłacić rekompensatę. Kwota, jaką otrzymał od Barcelony za pierwszy sezon gry, była – jak sam mówi – „dokładnie równa temu, co musiał oddać Juventusowi”. W praktyce oznacza to, że w debiutanckim sezonie w Hiszpanii grał dla Blaugrany za darmo.

Awaryjny transfer i rola w zespole

Gdy doszło do kontuzji Ter Stegena, Barcelona szukała bramkarza głównie jako zmiennika dla Inakiego Peñi. Nikt nie zakładał, że Polak stanie się jednym z filarów ekipy Hansiego Flicka. Stąd krótkoterminowa umowa, relatywnie niska pensja i brak rozbudowanych bonusów charakterystycznych dla gwiazdorskich kontraktów. Dopiero późniejsze wydarzenia na boisku – imponująca seria meczów bez porażki czy trofea w krajowych rozgrywkach – uczyniły z niego realnego lidera drużyny.

Czy Szczęsny może liczyć na podwyżkę i nowy kontrakt?

Obecna umowa Wojciecha Szczęsnego z Barceloną obowiązuje do końca sezonu 2024/2025, a w rozmowach dziennikarzy z działaczami pojawia się wariant przedłużenia kontraktu w formule 1+1. Taki model jest typowy dla doświadczonych zawodników – klub przedłuża umowę o rok, a kolejny sezon zależy od formy, zdrowia oraz miejsca piłkarza w zespole.

Dyrektor sportowy Deco podkreślał w mediach, że decyzje dotyczące kształtu kadry zapadną dopiero po zakończeniu sezonu. Trzeba więc brać pod uwagę wiele scenariuszy: powrót Ter Stegena do formy, rozwój Joan Garcii, a także nadal możliwe ruchy transferowe. Pozycja Polaka zależy nie tylko od jego gry, ale też od tego, jak klub poradzi sobie z limitami finansowymi i wymogami La Ligi na kolejny sezon.

Jak wyniki sportowe wpływają na zarobki?

Seria meczów bez porażki, trofea w Superpucharze Hiszpanii, Pucharze Króla i La Lidze czy bardzo dobre recenzje hiszpańskich mediów sprawiły, że Szczęsny stał się w krótkim czasie jednym z liderów szatni. Hiszpanie piszą, że trener „zaczyna budowę składu od obsady bramki”, co w praktyce oznacza wysoki status sportowy. Logiczne wydaje się więc pytanie: czy lider zespołu może na dłuższą metę zarabiać mniej niż jego rezerwowi?

Dotąd Barcelona korzystała z jego niskiej pensji jako „ratunku” w trudnej sytuacji finansowej. Jeśli klub zdecyduje się na przedłużenie współpracy po 2025 roku, presja na podwyżkę będzie rosła – zarówno ze strony samego zawodnika, jak i otoczenia. Na razie jednak nie ujawniono żadnych liczb dotyczących ewentualnego wzrostu wynagrodzenia.

Jak zarobki Szczęsnego w Barcelonie wyglądają na tle całej kariery?

Do 2026 roku Wojciech Szczęsny zgromadził z gry w piłce ponad 160 mln zł, występując wcześniej w takich klubach jak Arsenal, AS Roma i Juventus Turyn. Taki dorobek finansowy zapewnił mu miejsce w okolicach czołowej czterdziestki rankingu najbogatszych Polaków przed 40. rokiem życia. Kontrakt z Barceloną nie jest więc próbą „dorobienia” na końcówkę kariery, ale raczej konsekwencją dobrze przemyślanej ścieżki zawodowej.

Włoski etap kariery – szczególnie czas w Juventusie – przyniósł mu jeden z najwyższych kontraktów bramkarskich w Serie A, na poziomie około 12 mln euro brutto rocznie. W porównaniu z tym obecne 3 mln euro brutto w Hiszpanii to niemal symboliczne wynagrodzenie. Dla piłkarza, który już dawno osiągnął finansowe bezpieczeństwo, atrakcyjniejsze okazało się jednak inne „wynagrodzenie”: walka o trofea w jednym z największych klubów świata i możliwość grania u boku reprezentacyjnego kolegi, Roberta Lewandowskiego.

Szczęsny sam przyznał, że pierwszy sezon w Barcelonie wyszedł mu finansowo „na zero”, bo całą kwotę z kontraktu przeznaczył na spłatę zobowiązań wobec Juventusu za wcześniejsze rozwiązanie umowy.

Czy taki model umowy to wyjątek w futbolu?

W piłce nożnej 2026 roku dominują długie, wysokie kontrakty, zwłaszcza wśród zawodników na szczycie hierarchii. Piłkarze rzadko rezygnują z części zarobków, a oferty z lig takich jak saudyjska czy amerykańska często dyktują rynek płacowy. W tym kontekście wybór Szczęsnego – powrót z emerytury na mocno „odchudzonej” pensji – jest sytuacją wyjątkową, na którą zwracają uwagę zarówno hiszpańskie, jak i polskie media.

Hiszpanie piszą wręcz, że „nie ma precedensu” dla podobnego podpisu w nowożytnej historii Barcelony. Doświadczony bramkarz, który już kilkukrotnie w karierze zarobił sumy porównywalne z najlepszymi na świecie, dziś pobiera pensję bliższą młodym rezerwowym niż gwiazdom. Dla kibica taka historia jest prostą odpowiedzią na pytanie, ile naprawdę znaczy dla zawodnika możliwość gry z herbem Barcelony na piersi.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Ile dokładnie zarabia Wojciech Szczęsny w Barcelonie i na jak długo obowiązuje kontrakt?

Otrzymuje 3 mln euro brutto za sezon, co daje około 1,5 mln euro netto, a umowa trwa do 30 czerwca 2025 roku.

Dlaczego jego pensja jest znacznie niższa niż w Juventusie?

Zgodził się znacząco obniżyć wynagrodzenie, bo priorytetem było dla niego granie w Barcelonie, a nie maksymalny zarobek.

Jak jego wynagrodzenie wypada na tle innych piłkarzy Barcelony?

Jest w dolnej części listy płac — zarabia znacznie mniej niż gwiazdy pokroju Lewandowskiego czy De Jonga i plasuje się około 15. miejsca w kadrze.

Czy przepisy La Ligi wpłynęły na wysokość jego kontraktu?

Tak — transfer wykorzystał artykuł 77 La Ligi, który ogranicza pensję zastępczego gracza do maksymalnie 80% wynagrodzenia kontuzjowanego zawodnika, co mocno skurczyło dostępny budżet.

Czy Szczęsny może liczyć na podwyżkę lub przedłużenie umowy?

Istnieje opcja przedłużenia w formule 1+1, ale decyzja zależy od przebiegu sezonu, zdrowia zawodników i limitów finansowych klubu.

Dlaczego grał w Barcelonie praktycznie „za darmo” w pierwszym sezonie?

Część kwoty z pierwszego sezonu została przekazana na spłatę rekompensaty wobec Juventusu, co w praktyce wyrównało jego dochód z kosztami rozwiązania poprzedniej umowy.

Czy taki model kontraktu z niską pensją jest powszechny w piłce nożnej?

Nie — w obecnych realiach piłkarskich to rzadki przypadek, a podpisanie znacznie obniżonego kontraktu przez doświadczonego zawodnika jest nietypowe.

Redakcja netsales.pl

Jako redakcja netsales.pl z pasją śledzimy świat biznesu, finansów, edukacji i marketingu. Dzielimy się naszą wiedzą, aby nawet najbardziej zawiłe tematy stały się proste i zrozumiałe. Pragniemy inspirować i wspierać naszych czytelników w rozwoju zawodowym i osobistym.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?